Jacek ama l'heavy metal e il suo cane. Si diverte ad attraversare le strade di campagna come se fossero piste da corsa e a giocare la parte del tipo alternativo in un tradizionale villaggio della Polonia. Jacek lavora in un cantiere vicino alla frontiera polacco-tedesca dove verrà costruita la più grande statua di Gesù al mondo, che deve competere con quella di Rio de Janeiro. Tuttavia poco dopo aver chiesto la mano alla sua fidanzata Dagmara con cui progettava un futuro insieme, un terribile incidente al lavoro gli sfigura completamente il viso e gli stravolge la vita. Assediato dalla stampa polacca, Jacek diventa il primo caso nel Paese di trapianto alla faccia. La gente lo festeggia come eroe nazionale e martire del lavoro, ma lui non riesce più a riconoscersi allo specchio. Mug, che vuol dire appunto "brutto muso" ci porta a riflettere sulla percezione di sé e quella degli altri, sul significato di identità in rapporto all'apparenza. Il viso deforme di Jacek non gli permette più di lavorare, vivere o essere amato come prima, perfino dalla sua stessa madre che vede in lui un'altra persona, un estraneo.
https://www.mymovies.it/film/2018/twarz/
La biografia della regista:
https://www.mymovies.it/persone/malgorzata-szumowska/144250/
Twarz – polski komediodramat z 2018 roku w reżyserii Małgorzaty Szumowskiej. Film zdobył Srebrnego Niedźwiedzia - Grand Prix Jury, drugą nagrodę w konkursie głównym, na 68. MFF w Berlinie.
Jacek, chłopak z prowincji, pracuje przy budowie największego na świecie pomnika Chrystusa. Kocha muzykę rockową i swoją dziewczynę Dagmarę; w Boże Narodzenie zaręczają się, namawiany przez siostrę myśli o wyjeździe do Anglii. Te plany i marzenia przekreśla wypadek na budowie: Jacek dosłownie traci twarz, ratunkiem jest pionierski przeszczep. Zabieg się udaje, chłopak wraca do swojego miasteczka, stopniowo jednak stając się tam obcym dla wszystkich poza siostrą i dziadkiem.
O PROJEKCIE
INFO SUL PROGETTO
W 2020 roku, podczas pandemii Covid-19, w Muzeum Narodowym w Gdańsku wyjęto z ochronnej gabloty Sąd Ostateczny Hansa Memlinga – jedno z czterech najważniejszych arcydzieł sztuki światowej w polskich zbiorach, obok wawelskich arrasów, ołtarza Wita Stwosza i Damy z łasiczką Leonarda da Vinci. Aby sprawdzić stan obrazu, skrzydła słynnego tryptyku zostały zdemontowane. Zaproszono wówczas Lecha Majewskiego aby przyjrzał się za pośrednictwem obiektywu kamery szczegółom tryptyku. Korzystając przez kolejne lata z zarejestrowanych materiałów, artysta stworzył narrację o przejmującej wizji Sądu Ostatecznego, uzupełnioną o efekty animacji i dźwięku. Powstała w ten sposób współczesna Biblia Pauperum, której ożywiona forma przybliża historie zawarte w arcydziele Memlinga ponad 550 lat temu. Wodząc oczami po detalach tryptyku w ślad za ruchem kamery, widz odkrywa na nowo tajniki skomplikowanej i wielowątkowej historii.
Il grande capolavoro, Il Giudizio Universale, fu dipinto da Hans Memling tra il 1467 e il 1471. Nel 2020, durante la pandemia di Covid-19, il celebre trittico è stato rimosso dalla sua teca protettiva per motivi di conservazione e le sue ante sono state smontate. Lech Majewski è stato quindi invitato dal Museo Nazionale di Danzica a studiare l'opera attraverso l'obiettivo della sua macchina da presa. Negli anni successivi, l'artista ha utilizzato il materiale registrato per creare una visione potente e toccante del Giudizio Universale, arricchita da animazioni ed effetti sonori. Il risultato è una moderna Biblia Pauperum, una forma vivente che dà vita in modo vivido alle storie catturate nel dipinto oltre 550 anni fa. Seguendo lo sguardo della macchina da presa attraverso i dettagli del trittico, gli spettatori ne riscoprono l'intricata e stratificata narrazione.
La pagina ufficiale del progetto in polacco, italiano ed inglese.
Oficjalna strona projektu w językach: polskim, włoskim, angielskim.
https://www.ultimum-iudicium.com/?lang=it
2026 - ROK ANDRZEJA WAJDY
Senat RP ustanowił rok 2026 Rokiem Andrzeja Wajdy, upamiętniając setną rocznicę urodzin (6 marca 1926) oraz dziesiątą rocznicę śmierci (9 października 2016) wybitnego reżysera. Autor niezapomnianych filmów, takich jak Kanał, Popiół i diament, Ziemia obiecana, Człowiek z marmuru, Katyń, na trwałe zapisał się w historii kultury jako artysta łączący odwagę twórczą z głębokim zaangażowaniem społecznym i obywatelskim. Rok 2026 będzie okazją do szczególnego upamiętnienia jego dorobku oraz podkreślenia znaczenia, jakie jego dzieła mają dla refleksji nad historią, tożsamością i systemem wartości.
Włączając się w ogólnopolską inicjatywę, 10 maja 2026 r. Apulijskie Stowarzyszenie Polsko - Włoskie dzięki wsparciu Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej organizuje w Bari projekcję jednego z ostatnich filmów Mistrza - szczegóły na plakacie poniżej.
Il Senato della Repubblica della Polonia ha proclamato l'anno 2026 come l'anno di Andrzej Wajda.
Il 6 marzo 1926 nasceva Andrzej Wajda, uno dei più grandi registi del Novecento. Considerato tra i principali esponenti della scuola polacca, attivo tra cinema e teatro, Wajda ha diretto film come I dannati di Varsavia (1957), Cenere e diamanti (1958), Lady Macbeth siberiana (1961), L’uomo di marmo (1976), Le signorine di Wilko (1979), L’uomo di ferro (1981, Palma d’Oro al Festival di Cannes), Danton (1983), Dostoevskij - I demoni (1988), Katyń (2007) e Wałęsa - L'uomo della speranza (2013), è stato candidato a quattro Oscar e ha ricevuto il premio alla carriera nel 2000.
TATARAK - SWEET RUSH
Marta è una bella donna di mezza età che vive in una cittadina di campagna con il marito che è medico. Costui un giorno scopre, senza rivelarglielo, che la moglie ha pochi mesi di vita a causa di un tumore incurabile. Nello stesso periodo Marta fa la conoscenza di un ragazzo atletico e semplice, Boguś, per il quale prova una non ben definita attrazione. Un giorno i due decidono di andare al fiume per fare il bagno ma una tragedia è in agguato. Fin qui il film di Wajda, tratto da un racconto dello scrittore Jaroslaw Iwaszkiewicz alle cui opere il regista si è più volte ispirato, di cui assistiamo alle riprese e vediamo gli esiti finali. Ma mentre il progetto prendeva corpo la grande attrice polacca Krystyna Janda, scritturata per il ruolo di Marta, prendeva a vivere direttamente una tragedia legata al cancro.
Il marito e direttore della fotografia Edward Kłosiński, amico e collaboratore di Wajda, si ammalava e moriva nel giro di un anno. Nel momento in cui la lavorazione del film è ripresa Janda ha scritto alcune pagine relative a quanto vissuto nei mesi precedenti. Wajda le ha chiesto se si sentisse di inserirle nel film. Ne sono nate delle sequenze a camera fissa (alternate alla storia di origine letteraria) in cui l'attrice rievoca il suo percorso accanto al marito nel tunnel della malattia senza scampo.
Il film che ne risulta rappresenta un vertice nella filmografia dell'autore perché riesce, con grande rigore, a ricordarci la mutua necessità reciproca ma anche l'indispensabile separazione che devono sempre esistere tra realtà e rappresentazione. Krystyna Janda, nei lunghi e monologhi in cui esterna il suo incontro con la malattia e la progressiva perdita di chi aveva di più caro, ricorda per (una scelta estetica ben precisa) le donne hopperiane sole in un bar o in una stanza.
Il suo raccontare la vita vissuta illumina di una luce totalmente diversa il film progettato e vi fa riverberare il mistero di una vita che ha sempre bisogno di trovare nuovi stimoli per procedere ma, al contempo, deve arrestarsi sgomenta dinanzi alle imperscrutabili acque oscure della morte. Di cui tutti siamo consapevoli pur senza mai riuscire a comprenderla.
https://www.mymovies.it/film/2009/sweet-rush/
La biografia del registra:
POLSKA MAJÓWKA W BARI
Z OKAZJI DNIA POLONII I DNIA FLAGI ZAPRASZAMY NA WYSTAWĘ SZLAKI NADZIEI, KTÓRA BĘDZIE PREZENTOWANA OD 28 KWIETNIA DO 15 MAJA
2026 ROKU W SIEDZIBIE RADY REGIONU APULIA
Relacja z inauguracji wystawy:
https://ipn.gov.pl/pl/aktualnosci/241302,Wystawa-IPN-Szlaki-Nadziei-Odyseja-Wolnosci-w-Bari.html
Inaugurazione della mostra:
https://share.google/
Wystawę Szlaki nadziei można obejrzeć również online:
La mostra I SENTIERI DELLA SPERANZA. L'ODISSEA DELLA LIBERTÀ,
che racconta i destini polacchi durante la seconda guerra mondiale è consultabile anche in versione italiana:
KAŻDY JĘZYK JEST DLA KOGOŚ JĘZYKIEM OJCZYSTYM -
dlatego co roku w lutym Apulijskie Stowarzyszenie Polsko - Włoskie organizuje w Bari spotkanie literackie, podczas którego kontemplujemy piękno języka polskiego i zachęcamy do nauki naszej niełatwej mowy, jak również nakłaniamy wszystkich uczestników do podzielenia się doświadczeniami lingwistycznymi. W tym roku czytaliśmy wspólnie w różnych językach haiku - tradycyjną poezję japońską, a w trakcie warsztatów staraliśmy się zgłębić fenomen kulturowy pozwalający zawrzeć nieograniczoną treść w minimalistycznej formie. Na zakończenie uczestnicy spotkania mieli okazję zaprezentować przygotowane przez siebie haiku. Harmonijnym urozmaiceniem wieczoru był trzyczęściowy koncert na harfę i flet, podczas którego Agostino Turturro i Marianna La Candia wykonali utwory plejady światowych kompozytorów.
La giornata Internazionale della lingua madre o, come si dice in polacco, della "lingua padre", è stata per me l' occasione di partecipare a un bellissimo evento organizzato dalla Associazione Pugliese Italo - Polacca, molto attiva a Bari. È stato un momento di celebrazione non soltanto della ostica e affascinante lingua polacca, ma anche della lingua italiana, di quella spagnola e della lingua giapponese, grazie alla lettura di haiku d' autore. Con l'intervento della musica, lingua universale che non ha bisogno di traduzione, l' orizzonte si è allargato ancor più, delineando un viaggio nell' arte e nella cultura, nutrimento per alimentare sentimenti di pace tra i popoli. Grazie!
Mariarosa Pappalettera
HAIKU
|
1.
La campana del tempio tace, ma il suono continua ad uscire dai fiori.
Matsuo Basho (1644 – 1694)
|
6.
Accatastata per il fuoco, la fascina comincia a germogliare.
Nozawa Bonchō (1640 – 1714)
|
Giuseppe Ungaretti NOTTE DI MAGGIO da L'ALLEGRIA - da ULTIME
Il cielo pone in capo ai minareti ghirlande di lumini
Milano 1914/1915
|
|
2.
Sotto l’albero tutto si copre di petali di ciliegio, pure la zuppa e il pesce sott’aceto.
Matsuo Basho
|
7.
Che luna: il ladro si ferma per cantare.
Yosa Buson (1716 – 1784)
|
RICORDO D'AFFRICA da L'ALLEGRIA - da ULTIME
Il sole rapisce la città Non si vede più Neanche le tombe resistono molto
Milano 1914/1915
|
|
3.
Le nubi di tanto in tanto ci danno riposo mentre guardiamo la luna.
Matsuo Basho
|
8.
Ciliegi in fiore sul far della sera anche quest’oggi è diventato ieri.
Kobayashi Issa
|
TAPPETO da L'ALLEGRIA – da ULTIME
Ogni colore si espande e si adagia negli altri colori Per essere più solo se lo guardi
Milano 1914/1915 |
|
4.
Mondo di sofferenza: eppure i ciliegi sono in fiore.
Kobayashi Issa (1763-1827)
|
10.
Prendiamo il sentiero paludoso per arrivare alle nuvole.
Matsuo Basho
|
DANNAZIONE da L'ALLEGRIA – IL PORTO SEPOLTO
Chiuso fra cose mortali (Anche il cielo stellato finirà) Perché bramo Dio?
Mariano, il 29 giugno 1916
|
|
5.
Il tetto si è bruciato: ora posso vedere la luna.
Mizuta Masahide (1657 -1723)
|
12.
da Est a Ovest la stessa malinconia: vento d’autunno
Matsuo Basho
|
DESTINO da L'ALLEGRIA – IL PORTO SEPOLTO
Volti al travaglio come una qualsiasi fibra creata perché ci lamentiamo noi?
Mariano, il 14 luglio 1916
|
|
Giuseppe Ungaretti DORMIRE da L'ALLEGRIA – da NAUFRAGI
Vorrei imitare questo paese adagiato nel suo camice di neve
Santa Maria La Longa, il 26 gennaio 1917 |
Jorge Luis Borges
1
Qualcosa me han detto la sera e la montagna. Ma l’ho perduto.
|
Czesław Miłosz
Opadły kwiat Wrócił na gałąź? To był motyl.
Moritake (1472-1549) |
|
LONTANO da L'ALLEGRIA – da NAUFRAGI
Lontano lontano come un cieco m'hanno portato per mano
Versa, il 15 febbraio 1917
|
2
La vasta notte no è ora null’altro che un profumo.
|
Rok za rokiem Ja w masce małpy - Prawdziwa małpa.
Basho (1644-1695)
|
|
SOLDATI da L'ALLEGRIA – da GIROVAGO
Si sta come d'autunno sugli alberi le foglie
Bosco di Courton, luglio 1918
|
3
Esiste o no il sogno che smarrii prima dell’alba?
|
Letnie trawy, Wszystko co zostaje Z marzeń żołnierzy.
Basho (1644-1695)
|
|
|
4
Mute le corde. La musica sapeva quello che sento.
|
Jakże chciałbym zobaczyć Między kwiatami o świcie Twarz Boga
Basho (1644-1695)
|
|
Czesław Miłosz
Większa Niż mysikrólik Radość mysikrólika.
John Wills
|
5
Oggi non ride il mandorlo dell’orto. È il tuo ricordo.
|
Wróbelku, Uważaj, ustąp z drogi, Pan koń tu idzie.
Issa
|
w moim barbarzyńskim języku
Halina Poświatowska
w moim barbarzyńskim języku
kwiaty nazywają się kwiaty
i o powietrzu mówię powietrze
i stąpając po kostkach bruku
obcasami wystukuję
bruk bruk bruk
i mówię kamień tak miękko
jak gdyby kamień był aksamitem
i wtulam twarz w twoją szyję
jak gdyby rosło tam ciepłe futro kota
i kocham
mój barbarzyński język
i mówię: kocham.
Fiorella Fiorenzoni
Język ojczysty
Mój język ojczysty
początek i źródło mojego życia,
w nim zamykam moje wspomnienia, moje emocje,
w nim odnajduję moją tożsamość.
To dźwięk, który poznałam
jeszcze przed narodzeniem,
bicie serca w słowach.
W nim przejawia się ojczyzna,
ognisko domowe,
kultura, tradycja, zwyczaje narodu,
pochodzenie, archetyp, symbol kształtujący myślenie.
To poezja, która rodzi się z duszy matki,
korzeń życia, życiodajna limfa,
muzyka w słowach,
znaczenia rozpisane
na pentagramie egzystencji.
Mój język ojczysty
jest moją kryjówką, moją ucieczką,
mieszkaniem bytu,
moim muzeum,
ponadczasową biblioteką,
mostem łączącym świat.
I pączkiem kwiatu uśmiechającym się do życia.
Tłumaczenie: Aneta Banasik
Halina Poświatowska, Nella mia barbara lingua
Nella mia barbara lingua
I fiori si chiamano fiori,
E dell'aria dico aria
E calpestando il selciato
Picchietto sui ciottoli
Tacco tacco tacco
E dico pietra così mollemente
Quasi la pietra fosse velluto
E accuccio il viso nel tuo collo
Quasi vi crescesse calda pelliccia di gatto
E amo
La mia barbara lingua
E dico: amo.
Traduzione a cura di Davide Iengo
Fiorella Fiorenzoni
Lingua madre
La mia lingua
è principio e origine della mia vita
in essa racchiudo i miei ricordi, le mie emozioni,
in essa ritrovo la mia identità.
È il suono che conosco
già da prima di nascere,
il pulsare del cuore in parole.
È espressione di patria,
è il focolare domestico,
cultura, tradizione, costume di un popolo,
etnia, archetipo, simbolo del mio pensiero.
È poesia che nasce dall’animo materno,
radice di vita, linfa vitale,
musica in parole,
vocaboli che si dissipano
sul pentagramma dell’esistenza.
La mia lingua
è il mio rifugio, la mia fuga,
la casa dell’essere,
il mio museo,
la biblioteca del tempo,
un ponte attraverso il mondo.
È il bocciolo di un fiore che sorride alla vita.
MAHATMA GANDHI, PRENDI UN SORRISO
SIĘGNIJ PO UŚMIECH
MADRE TERESA DI CALCUTTA, PREGHIERA SULLA PACE
MODLITWA O POKÓJ
WISŁAWA SZYMBORSKA, LA FINE E L'INIZIO
KONIEC I POCZĄTEK
SALVATORE QUASIMODO, UOMO DEL MIO TEMPO
CZŁOWIEK MOJEJ EPOKI
PABLO NERUDA, ODE ALLA PACE
ODA DO POKOJU
BERTOLD BRECHT, I BAMBINI GIOCANO ALLA GUERRA
DZIECI BAWIĄ SIĘ W WOJNĘ
NI'MA HASSAN, UNA MADRE A GAZA
MATKA Z GAZY
TALIL SOREK, HO DIPINTO LA PACE
NAMALOWAŁAM POKÓJ
KATERYNA BABKINA *** (PRIMAVERA)
*** (WIOSNA)
L'evento del 22 novembre, organizzato dall'Associazione Pugliese Italo Polacca, ci è piaciuto per diversi motivi:
1° la scelta del posto: la chiesa di San Gregorio è davvero bella e suggestiva, sobria nel suo stile bizantino e molto accogliente quando gli eventi non richiamano grandi masse di partecipanti. Mi hanno colpito il Cristo in croce senza la croce che domina l'abside e i bei capitelli, diversi l'uno dall'altro. L'ottima acustica ha valorizzato l'esecuzione dei brani musicali proposti;
2° la scelta delle musiche, di artisti moderni bravi e ben noti, perfettamente arrangiate per uno strumento non consueto e perciò stimolante;
3° la scelta delle poesie tutte orientate a un tema di scottante attualità, create da poeti e poetesse di diverse epoche e nazionalità, recitate da volontarie scelte tra il pubblico presente;
4° la decisione di alternare musica e poesie, che ha contribuito ad alleggerire e vivacizzare l'evento;
5° la scelta dei bravi musicisti, non casualmente una polacca e un italiano. Da sottolineare infine l'impegno della curatrice Aneta Banasik, cui si deve l'organizzazione e la regia, caratterizzate da competenza e grande passione.
AMERIGO LADDAGO
Molto gradito è stato il concerto organizzato dall' Associazione Pugliese Italo Polacca nella chiesa di San Gregorio a Bari. Originale alternare musica con arpa e poesia. La poesia e la musica sono linguaggio universale che parla a tutti senza distinzione, efficace ad unire e trasmettere pace. Grazie agli organizzatori per la scelta di bravi musicisti e brani interessanti e di autori di varie nazionalità, con il significato che la cultura non ha confini e barriere. Di nuovo grazie!
MARISA CIPRESSO
Ostatnie wydarzenie kulturalne zorganizowane przez Apulijskie Stowarzyszenie Polsko – Włoskie w 2025 roku odbyło się ponownie w murach kościoła świętego Grzegorza na terenie Bazyliki świętego Mikołaja w dniu 22 listopada. Mimo chłodnego wieczoru wnętrze świątyni szybko wypełniło się publicznością, która miała okazję wysłuchać koncertu dwojga harfistów: Małgorzaty Zalewskiej - solistki Filharmonii w Olsztynie oraz Agostina Turturra z Molfetty. W repertuarze artystów znalazły się adaptacje znanych utworów kompozytorów cieszących się popularnością na całym świecie takich jak m.in. Ludovico Einaudi, Ennio Morricone, Frank Sinatra, Seweryn Krajewski. Drugim motywem artystycznym wieczoru była prezentacja kilku wierszy o wspólnej tematyce, którą doskonale odzwierciedla tytuł utworu Pabla Nerudy, Oda do pokoju. Wybrane i zaprezentowane przez dr Anetę Banasik wiersze Noblistów oraz współczesnych poetów z różnych stron świata, zwłaszcza tych ogarniętych konfliktami, odczytali członkowie i sympatycy Apulijskiego Stowarzyszenia Polsko – Włoskiego. Wyjątkowa oprawa muzyczna oraz wzruszające i pobudzające do refleksji teksty zostały z entuzjazmem przyjęte przez zgromadzoną w kościele publiczność. Dziękujemy wszystkim za serdeczną atmosferę, aktywny udział w spotkaniu i życzliwe komentarze.
Z OKAZJI ŚWIĘTA NIEPODLEGŁOŚCI APULIJSKIE STOWARZYSZENIE POLSKO - WŁOSKIE ZORGANIZOWAŁO W BARI PREZENTACJĘ WYSTAWY SZLAKI NADZIEI, KTÓRĄ MOŻNA BYŁO OBEJRZEĆ W BIBLIOTECE RICCHETTI OD 28 PAŹDZIERNIKA DO 11 LISTOPADA 2025.
4 LISTOPADA 2025 ODBYŁA SIĘ PROJEKCJA FILMU MIASTO 44 W REŻYSERII JANA KOMASY
6 LISTOPADA 2025 MIAŁO MIEJSCE SPOTKANIE Z AUTOREM KSIĄŻKI MIASTO 44 MARCINEM MASTALERZEM ORAZ DEBATA HISTORYCZNA, W KTÓREJ UDZIAŁ WZIĘLI:
PROF. VITO ANTONIO LEUZZI, APULIJSKI INSTYTUT HISTORII NAJNOWSZEJ
DR KATARZYNA FORST, UNIWERSYTET ŚLĄSKI
DR MATEUSZ MAREK, INSTYTUT PAMIĘCI NARODOWEJ
DR ANETA BANASIK, APULIJSKIE STOWARZYSZENIE POLSKO - WŁOSKIE
Wystawę Szlaki nadziei można obejrzeć również online:
La mostra I SENTIERI DELLA SPERANZA. L'ODISSEA DELLA LIBERTÀ,
che racconta i destini polacchi durante la seconda guerra mondiale è consultabile anche in versione italiana:
FILM VARSAVIA 44, regia di Jan Komasa
Varsavia, estate del 1944. L'Armata Rossa avanza da est in direzione della capitale polacca. Per questo motivo, l'Armia Krajowa (AK), l'esercito nazionale clandestino decide di lanciare una rivolta contro le forze di occupazione tedesche. Stefan è un attivista che assiste l'AK ma non è ancora un membro. Insieme ad amici si reca in campagna dove incontra Ala e tra i due nasce un'attrazione reciproca. Stefan si unisce all'AK, cosa che sconvolge sua madre. Ala proviene da una ricca famiglia della nobiltà polacca e nonostante la loro opposizione decide di andare a Varsavia per unirsi all'Operazione Tempesta, una serie di operazioni militari dell'AK contro i tedeschi. Quando il 1º agosto 1944 inizia la rivolta di Varsavia, Stefan si unisce ai combattimenti, Ala lavora come infermiera e Kama come messaggero per la resistenza. Stefan e Ala si dichiarano il loro amore. Dopo aver visto sua madre e il suo fratellino giustiziati dalle SS, Stefan diventa catatonico e Ala deve salvarlo numerose volte mentre Varsavia viene distrutta. Mentre i loro amici vengono uccisi uno dopo l'altro, Stefan si riprende dal suo shock catatonico dopo che Ala lo bacia appassionatamente. Stefan salva la vita di Krauss che è stato ferito e catturato dall'AK, poi si unisce agli ultimi combattenti AK sopravvissuti, determinato a combattere fino alla fine.
Marcin Mastalerz, Miasto 44
VIS
To było piękno w najczystszej postaci. Arcydzieło łączące w sobie szlachetną prostotę i śmiałe eleganckie linie. Urzeczywistnienie wizji genialnego projektanta, inżynierskie cacko. Cud techniki. Absolutna perfekcja. Najnowocześniejsza i najbardziej niezawodna broń krótka świata. Duma polskiego przemysłu zbrojeniowego. Ideał. Pistolet vis. Taki sam miał ojciec. Stefanowi wystarczył jeden rzut oka, by go rozpoznać w zawiniątku wciśniętym mu pospiesznie przez Kamilę. – Zanieś to do Aktorek na Mazowiecką. Powiedz, że dla Ariadny. Błagam – wyrzuciła z siebie zdyszanym głosem, odwróciła się nerwowo i ruszyła szybkim krokiem w stronę przejścia na sąsiednie podwórko. – Nie zatrzymuj się. Idź! – ponagliła go jeszcze, nim zniknęła za rogiem odrapanej kamienicy. Odruchowo schował broń pod marynarkę. Gdy wciskał ją za pasek, lufa wysunęła się ze szmatki. Poczuł na skórze jej zimny dotyk. Ten chłód go otrzeźwił. Zdążył zrobić ledwie kilka kroków w stronę ulicy, gdy podbiegł do niego wychodzący z oficyny dozorca kamienicy, Walendziak. Niech to szlag! Widział? Nie widział? Cholerna gówniara. W co ona mnie pakuje? – Uważaj na kobiety – zagadnął go Walendziak z głupkowatym uśmiechem, który tylko z rzadka znikał z jego twarzy. – To diabły. Jasny gwint! Widział. Musiał widzieć. Stefan odwzajemnił porozumiewawcze spojrzenie dozorcy, zrobił jakiś niedookreślony gest – ni to potakujący, ni to bezradny – i poszedł dalej. – Kierowniku, poratuj. Daj piątaczka dla warszawiaczka – przeszedł do sedna sprawy Walendziak, drepcząc u jego boku. A więc o to chodziło. W porządku. Znaczy, nie widział. Chyba.
– Nie mam nic. Pusto – odparł Stefan, wkładając w głos, ile tylko zdołał zrozumienia i współczucia dla ciężkiej doli stróża niemającego za co kupić paru kropli gorzałki w ten chłodny wiosenny ranek piątego roku okupacji. Dozorca nie wyglądał na rozczarowanego. A tym bardziej zaskoczonego. Od dłuższego czasu nie zdarzyło się, by Stefan lub jego matka dali mu cokolwiek. Nie to co zaraz po przeprowadzce. Wychodząc z podwórka na Żytnią, prawie wpadł na dwóch spieszących w przeciwną stronę mężczyzn. Poczuł lodowatą kulę strachu. Tajniacy. Już po nim. W kotłowaninie rozpaczliwych myśli, które przemknęły mu w tej chwili przez głowę, jedna go rozbawiła. Czy oni wszyscy ubierają się w tym samym sklepie? Albo mają wspólnego krawca? Płaszcze, kapelusze – równie dobrze mogliby nosić mundury. A może to wcale nie strój sprawiał, że każdy warszawiak bezbłędnie odróżniał tajnych agentów od reszty przechodniów? Może tajemnica kryła się w twarzach? W butnych minach panów życia i śmierci? W sposobie chodzenia? W chytrym wzroku drapieżnika szykującego się do ataku na kolejną ofiarę – kogo by tu? Wyćwiczonym ruchem, powtarzanym w setkach podobnych sytuacji, szpicel wyciągnął rękę, by złapać Stefana za ramię. Z pewnym zdziwieniem chłopak zauważył, że we wpatrujących się w niego oczach nie było – jak się spodziewał – żądzy mordu ani wściekłości. Zasnuwała je tylko jakaś mgła, spod której przebijała mroczna pustka. Zadrżał.
– Zostaw go, bo tamta ucieknie – burknął po niemiecku drugi z tajniaków i nerwowo potruchtał w głąb podwórka. Po ułamku sekundy, który wydał się Stefanowi wiecznością, jego kompan pospieszył za nim. Stefanowi zakręciło się w głowie jak po długim nurkowaniu. Szczęściarz. Po prostu szczęściarz. Oto ten, któremu wszystko się udaje! Stefan Zawadzki – król farciarzy!
Marcin Mastalerz, Varsavia 44
VIS
Era bellezza allo stato puro. Un capolavoro che coniugava nobile semplicità e
linee audaci, eleganti. La messa in atto della visione di un designer geniale, un gioiello d’ingegneria. Un miracolo della tecnica. Perfezione assoluta. L’arma corta più moderna e affidabile del
mondo. Orgoglio dell’industria bellica polacca. La pistola ideale. La pistola Vis. Suo padre ne aveva una così.
A Stefan bastò un’occhiata per riconoscerla nel fagotto che Kamila gli aveva passato in tutta fretta.
“Portala alle Attrici, in via Mazowiecka. Dì che è per Ariadna. Ti prego” ansimò, poi si voltò nervosamente e si avviò a passo svelto verso il passaggio che portava al cortile accanto.
“Non fermarti. Vai!” lo incalzò ancora una volta, per poi sparire dietro l’angolo della logora palazzina. Istintivamente, nascose l’arma sotto la giacca. Mentre la infilava nella cintura, la
canna scivolò fuori dallo straccio. Sentì sulla pelle il suo tocco freddo. Quel gelo lo scosse.
Aveva fatto appena qualche passo verso la strada, quando gli venne incontro il custode dello stabile, Walendziak, che stava uscendo dai locali di servizio. Maledizione! Aveva visto? Non aveva
visto? Dannata mocciosa. In che guai mi sta cacciando? “Attento alle donne” lo apostrofò Walendziak con quel sorriso ebete che solo di rado abbandonava la sua faccia. Porca miseria! Aveva
visto.
Doveva aver visto. Stefan ricambiò lo sguardo d’intesa del custode, fece un gesto vago – che non esprimeva assenso né lasciava trapelare smarrimento – e proseguì. “Capo, sii buono. Dai cinque
złoty a questo povero varsaviano”. Walendziak andò subito al dunque, mentre si trascinava al suo fianco. Ecco di cosa si trattava. Nessun problema. Non aveva visto. Forse.
“Non ho niente. Zero” replicò Stefan, sforzandosi di assumere un tono comprensivo e compassionevole verso la dura sorte del custode, che non aveva di che comprarsi un bicchierino di vodka in quel freddo mattino di primavera del quinto anno d’occupazione. Il custode non parve deluso. Né tantomeno sorpreso. Era parecchio che Stefan e sua madre non gli davano nulla. Le cose erano cambiate rispetto ai tempi successivi al loro trasloco. Lasciando il cortile dal lato di via Żytnia, per poco non si scontrò con due uomini che correvano nella direzione opposta. Gli si raggelò lo stomaco. Agenti in borghese. Era spacciato. Nel tumulto di pensieri disperati che gli attraversò la mente in quell’istante, uno lo fece quasi ridere: si riforniscono tutti dallo stesso negozio d’abbigliamento? O vanno tutti dallo stesso sarto? Cappotti, cappelli – tanto vale che portino un’uniforme. O forse non erano i vestiti, ma qualcos’altro che permetteva ad ogni abitante di Varsavia di distinguere immediatamente gli agenti in borghese dal resto dei passanti? Forse il segreto stava nei loro volti? Nell’espressione sprezzante di chi ha potere di vita e di morte? Nel modo di camminare? Nello sguardo astuto da predatori pronti a scagliarsi sulla prossima preda – chi sarà stavolta? Con un gesto meccanico, ripetuto in centinaia di situazioni simili, la spia allungò la mano per afferrare il braccio di Stefan. Con un certo stupore, il ragazzo notò che negli occhi che lo fissavano non c’era, come si sarebbe aspettato, né sete di sangue né ira. Li avvolgeva soltanto una specie di foschia, dietro la quale si celava un vuoto oscuro. Rabbrividì.
“Lascialo, o quella ci sfugge” borbottò in tedesco il secondo agente, avanzando nervosamente verso l’interno del cortile. Dopo una frazione di secondo, che a Stefan parve un’eternità, il suo compare lo seguì a passo svelto. Stefan si sentì girare la testa come dopo una lunga immersione. Fortuna. Pura fortuna. Ecco a voi il tipo che la scampa sempre! Stefan Zawadzki, il re dei miracolati!
Traduzione di Chiara Wąsowska
SERDECZNE PODZIĘKOWANIA DLA WYDAWNICTWA SUPERNOWA ZA PRZESŁANIE EGZEMPLARZY POWIEŚCI ANDRZEJA SAPKOWSKIEGO.
Venerdì 19 settembre 2025 alle ore 18.30, a Bari presso la sala eventi della libreria Monbook Mondadori, situata al primo piano in via Crisanzio 16, si terrà un incontro letterario con lo scrittore polacco Andrzej Sapkowski i cui libri sono tradotti, oltre che in italiano, in varie altre lingue. La serata organizzata dall’Associazione Pugliese Italo Polacca fa parte del progetto letterario cofinanziato dall’Ufficio Consolare dell’Ambasciata della Repubblica Polacca in Roma con l’obiettivo di promuovere la letteratura contemporanea polacca in Puglia. Durante l’incontro è prevista la lettura in polacco e in italiano di alcuni brani, tratti dai libri della serie The Witcher pubblicati in Italia.
INGRESSO GRATUITO SU PRENOTAZIONE WHATSAPP 3510995254
Andrzej Sapkowski è l’autore bestseller internazionale della serie The Witcher, diventata famosa per la trama stratificata, il ricco worldbuilding e i personaggi complessi. La serie The Witcher, che è stata tradotta in oltre 40 lingue e ha venduto più di 30 milioni di copie nel mondo, è stata fonte d’ispirazione per l’omonima serie tv Netflix e per i videogiochi di CD Project Red. Andrzej Sapkowski è considerato uno degli autori più influenti per il fantasy moderno e nel 2016 ha ricevuto il World Fantasy Award for Life Achievement. Nel 2024, la serie The Witcher è stata inserita dalla rivista Forbes nella lista delle 30 saghe più belle di tutti i tempi.
Dnia 19 września 2025 roku czytelnicy i pasjonaci literatury fantasy mieli wyjątkową okazję spotkać się z jednym z najpopularniejszych przedstawicieli tego gatunku na świecie, twórcą postaci Wiedźmina – Andrzejem Sapkowskim. Organizatorem wydarzenia było Apulijskie Stowarzyszenie Polsko – Włoskie, które od wielu lat zajmuje się promocją polskiej literatury w Apulii, a projekt zrealizowano dzięki wsparciu Ambasady RP w Rzymie.
Licznie zgromadzona publiczność z entuzjazmem wzięła udział w spotkaniu, podczas którego rozmawialiśmy nie tylko o Wiedźminie, lecz również o nieprzetłumaczonej jeszcze na język włoski trylogii husyckiej (Narrenturm, Boży bojownicy, Lux perpetua). Laureat konkursu translatorskiego Angelo Iannella zaprezentował przetłumaczony fragment powieści Narrenturm, a autor cierpliwie odpowiadał na nasze pytania i podpisywał egzemplarze swoich książek.
Serdecznie dziękujemy Andrzejowi Sapkowskiemu za przyjęcie zaproszenia i wizytę w Bari – wyjątkowe spotkanie z pewnością na zawsze pozostanie w pamięci uczestników.
Il 19 settembre scorso, in una piacevole serata di fine estate barese, abbiamo avuto il privilegio di conoscere Andrzej Sapkowski, l’ingegnosa,
feconda e ironica mente che ha dato vita alle avventure di Geralt di Rivia, cacciatore di mostri e protagonista dell’omonima saga fantasy polacca.
L’incontro si è svolto nella libreria Monbook Mondadori, con la partecipazione di un pubblico composito: in parte polacco e in parte italiano, con alcuni giovanissimi fan in prima linea,
altri fan meno giovani sparsi qua e là, e tanti aficionados – e soprattutto aficionadas – dell’Associazione Pugliese Italo-Polacca.
L’introduzione di Chiara Monno, responsabile della libreria, ha ricordato la portata del fenomeno Geralt – lo Strigo o The Witcher – la cui fama segue, dagli anni Ottanta,
traiettorie tentacolari: dai racconti e romanzi, tradotti in più di quaranta lingue, ai popolarissimi videogiochi, fino alla recente serie Netflix.
Emerge qui un ingiusto paradosso: fuori dalla Polonia, molti conoscono The Witcher grazie al successo degli adattamenti multimediali, ma ignorano l’origine del carismatico Geralt:
ignorano che il suo creatore è un eminente scrittore polacco, e che il mondo fantastico in cui si muove richiama la tradizione slava e, in particolare, polacca.
La cultura e la letteratura della Polonia non sono ancora sufficientemente conosciute né valorizzate in Italia, complice la difficoltà di tradurre una lingua tanto lontana dalla nostra. È
allora importante avvicinarsi ad autori come Sapkowski, in cui molti riconoscono una figura fondatrice del fantasy non solo polacco, ma di tutta l’Europa Centrale e Orientale.
Ma tornando al nostro incontro…
L’intervista all’autore, condotta dalla presidentessa dell’associazione Aneta Banasik, si è presto trasformata in un vivace dialogo con il pubblico, ritmato dalle battute pungenti di Sapkowski e
arricchito da letture in polacco e in italiano. Il pubblico è stato inoltre messo alla prova da una serie di indovinelli formulati a partire dalle opere di Sapkowski, e ricompensato con piccoli
premi a tema Polonia.
Questo momento di scambio, scoperta e risate non sarebbe stato possibile senza l’impeccabile performance di Vincenzo Corsini, interprete dal polacco all’italiano, e di Danka Markiewicz,
interprete dall’italiano al polacco.
Chiara Wąsowska
POLSKA LITERATURA W BARI ...
... MA SIĘ CAŁKIEM DOBRZE
Kolejne spotkanie z polską literaturą współczesną zorganizowane przez Apulijskie Stowarzyszenie Polsko - Włoskie odbyło się 4 czerwca 2025 w Bari w księgarni Campus dzięki wsparciu Ambasady RP w Rzymie. Naszym gościem była Anna Kańtoch, ceniona i wielokrotnie nagradzana autorka powieści fantasy oraz cieszących się coraz większą popularnością kryminałów. Nakładem wydawnictwa Voland ukazało się niedawno włoskie tłumaczenie pierwszej części trylogii, której bohaterką jest policjantka Krystyna Lesińska (Wiosna zaginionych). Czytelnicy z zainteresowaniem wysłuchali rozmowy z autorką oraz fragmentów powieści czytanych przez członków i sympatyków stowarzyszenia. Spotkanie przebiegło w bardzo przyjemnej atmosferze, Anna Kańtoch miała okazję opowiedzieć o swoich książkach, inspiracjach, warsztacie, planach na przyszłość i o Katowicach, gdzie toczy się akcja trylogii. Nie zabrakło prezentacji multimedialnej i licznych pytań ze strony publiczności, świadczących o rosnącym zainteresowaniu polską literaturą.
"Tra le voci più eclettiche e talentuose della letteratura polacca contemporanea, è Anna Kańtoch, autrice di una vasta produzione narrativa che le è valsa numerosi premi. In Italia sono stati pubblicati Buio (Carbonio, 2020) e Gli incompiuti (Moscabianca Edizioni, 2023). La primavera degli scomparsi, primo volume di una trilogia che ha avuto in patria un'accoglienza straordinaria, ha ricevuto nel 2021 il Nagroda Wielkiego Kalibru come migliore romanzo poliziesco polacco."
"La letteratura polacca contemporanea è ricca, variegata e profondamente radicata nella storia e nella cultura del paese. Gli scrittori polacchi di oggi esplorano una vasta gamma di tematiche, spaziando dalla memoria storica alla vita quotidiana, dal genere fantasy al noir, dalla critica sociale alle sperimentazioni linguistiche. Uno scorcio sarà tracciato dalla scrittrice Anna Kańtoch, autrice tradotta in numerose lingue e di recente pubblicata in Italia con il romanzo La primavera degli scomparsi (Voland editore) che sarà oggi il 4 giugno 2025 alle 18.30 alla Libreria Campus di Bari (via Gioacchino Toma 76/78). L’evento, organizzato dall'Associazione Pugliese Italo Polacca e cofinanziato dall’Ufficio Consolare dell’Ambasciata della Repubblica Polacca in Roma, si inserisce in un progetto di promozione della letteratura polacca in Puglia, offrendo al pubblico un’occasione per approfondire la narrativa dell’autrice, apprezzata per il suo stile coinvolgente e le trame avvincenti. Durante la serata, i partecipanti avranno l’opportunità di ascoltare la lettura di alcuni brani del romanzo, sia in lingua originale che nella traduzione italiana, permettendo un confronto diretto tra le due versioni e favorendo una riflessione sulla resa linguistica e stilistica. L’incontro sarà un momento di dialogo e approfondimento sulla scrittura di Anna Kańtoch, le sue influenze e il modo in cui il suo lavoro si inserisce nel panorama letterario contemporaneo."
ANNA KAŃTOCH, LATO UTRACONYCH
traduzione a cura di Chiara Wąsowska
PROLOGO
«Il ragazzo aveva un aspetto strano». Disse proprio così Rafał Ostrowski, cameriere del bar Pod Jodłami, ai poliziotti che, più tardi, lo interrogavano.
«Aveva un aspetto strano e ho capito subito che c’era qualcosa che non andava». Questo non era del tutto vero. All’inizio Ostrowski aveva avvertito soltanto una punta d’inquietudine, ma troppo lieve per farci davvero caso. Del resto stava prendendo un’ordinazione piuttosto complicata (due porzioni di żurek di cui una con salsiccia, tre cheeseburger, patatine fritte con poco sale, patatine fritte con molto sale, tanta Coca, tantissima birra) e non aveva la testa per pensarci. Erano quasi le nove di sera, eppure c’era ancora molta gente nel bar sulla strada in uscita da Żywiec. Due camionisti, un gruppo di giovani chiassosi che, ritirate le ordinazioni, si spintonavano accanto a un tavolino, e ovviamente quel ragazzo, che da ben dieci minuti fissava il semplicissimo menu appeso sul bancone.
Fu allora, osservandolo da vicino, che Ostrowski sentì crescere l’inquietudine.
Il ragazzino doveva avere circa quindici, sedici anni: un po’ troppo giovane per trovarsi in un bar da solo a quell’ora, tanto più che doveva esserci arrivato a piedi, camminando sul ciglio della strada, in quella sgradevole, buia e fredda sera di novembre. Aveva i capelli chiari e quel taglio che, ai tempi in cui Ostrowski andava a scuola, chiamavano «a scodella». Sulla guancia aveva un livido che si stava allargando verso l’occhio e la sua mano sinistra era avvolta in un foglio di plastica trasparente, come se fosse rotta o quantomeno slogata. Scarpe sporche di fango, unghie della mano destra rosicchiate fino alla carne, schiena curva e sguardo insicuro... Ostrowski registrava sempre più dettagli, e tutto portava all’inevitabile conclusione che il marmocchio era scappato di casa dopo una lite coi genitori. Ma perché quel ragazzo in fuga, al posto di jeans e felpa col cappuccio, ossia la divisa standard dei giovani di allora, portasse dei pantaloni stirati e un blazer blu scuro da cui spuntava una camicia col colletto bianco – questo Ostrowski non lo sapeva. L’ultima volta che aveva visto un adolescente vestito così era stato all’inizio degli anni Ottanta, quando il cibo era razionato, sua moglie lo amava ancora e il suo unico figlio, ormai un tossicodipendente che trascorreva le sue giornate alla stazione di Katowice, era in prima superiore.
Il ragazzo aveva un aspetto strano. A dirla tutta, sembrava un grande problema ambulante, e se c’era una cosa che Ostrowski cercava di evitare, in quel periodo, erano i problemi. Sei mesi prima aveva accettato di testimoniare sul caso di una donna stuprata nel retro del bar, e ancora se ne pentiva. Invece di lavorare, era andato in giro per tribunali, e gli amici dello stupratore, una sera, gli erano saltati addosso e l’avevano talmente riempito di botte che aveva passato due settimane in ospedale. No, Ostrowski aveva imparato la lezione, e non aveva alcuna voglia di fare di nuovo il buon samaritano. Quindi si mise a pulire il bancone, ignorando il ragazzo. Sperava che il giovane se ne andasse o che qualcun altro lo notasse e lo aiutasse, perché era chiaro che il ragazzino aveva bisogno di aiuto.
Il problema era che nel bar erano rimasti solo loro due e quel gruppo di giovani brilli, che sembravano non accorgersi nemmeno della sua presenza. Uno di loro lo aveva addirittura urtato mentre andava in bagno. Non si era scusato, aveva semplicemente continuato a camminare come se fosse inciampato in una sedia, e il giovane si era ritratto, incurvandosi ancora di più.
Ostrowski aveva distolto lo sguardo. Vattene, ripeteva dentro di sé. Vattene e basta. I giovani continuavano a schiamazzare accanto al tavolino, coprendo il monotono tamburellio della pioggia che batteva sui vetri, e Ostrowski si chiese se almeno uno di loro fosse abbastanza sobrio da guidare. Del resto, perché preoccuparsene? Anche quello non era un problema suo.
Il ragazzo al bancone si mosse, spostando il peso da un piede all’altro, e in quel momento Ostrowski commise un errore. Alzò la testa, i loro sguardi s’incrociarono e il giovane, fattosi coraggio, si avvicinò.
«Voglio un hamburger», disse.
«La cucina è chiusa a quest’ora», borbottò Ostrowski.
«Un hamburger americano. Come nella pubblicità».
«Senti, giovanotto, questo non è McDonald, chiaro? Qui stacchiamo alle nove».
Non era vero, ma Ostrowski era certo che il ragazzo non si fosse preoccupato di leggere il cartello appeso alla porta.
Il ragazzino sembrava sul punto di piangere. Frugò per qualche istante con la mano sana nelle tasche dei pantaloni, poi gettò sul bancone una manciata di banconote sgualcite.
«Ho i soldi», disse in un misto di sfrontatezza e paura.
Ostrowski guardò quelle facce familiari: qualche banconota da cento con Waryński, Kościuszko su una da cinquecento e Copernico su una da mille. Santo cielo.
«Mi prendi in giro?», ringhiò, ormai decisamente irritato.
Il ragazzo sbatté le palpebre.
«Co... cosa?»
Non è uno scherzo, pensò Ostrowski. I vapori caldi della cucina lo avvolgevano – l’odore del żurek, del grasso in cui friggevano le patatine, delle salsicce con la cipolla e della birra – eppure, d’un tratto, sentì un brivido lungo la schiena, come se si trovasse all’aperto, sotto una fredda pioggia tagliente.
«Lascia stare i soldi», disse, sforzandosi di mantenere un tono di voce calmo. «Hai mai sentito parlare di riforma monetaria?»
Il ragazzo spostò di nuovo il peso da un piede all’altro. Non disse nulla, ma era chiaro che non aveva alcuna intenzione di andarsene. Una ruga verticale gli solcava la fronte.
Ostrowski si chinò e abbassò la voce.
«Va bene, giovanotto», disse, facendo appello a tutta la sua buona volontà. «Ti offro l’hamburger se mi prometti che te lo mangi e poi sparisci. Affare fatto?»
Il ragazzo annuì lentamente. Poi avvicinò la bocca all’orecchio di Ostrowski e sussurrò un paio di frasi, e al cameriere fu subito chiaro che la sua buona volontà non sarebbe servita a nulla. Si era tenuto alla larga dai guai, ma i guai erano venuti a cercarlo.
Chiese al ragazzo di aspettare, poi andò nel retro e compose un numero che conosceva fin troppo bene.
Biorąc pod uwagę ludyczny charakter wydarzenia i korzystając ze sprzyjającej pogody w sobotę 17 maja zgromadziliśmy się na placu przed Kościołem Chrystusa Odkupiciela w Bari, gdzie dzięki uprzejmości dyrektora Instytutu OO. Salezjanów odbył się pokaz orszaku Bony Sforzy oraz koncert zespołu muzyki dawnej Góra Trolla. Była to okazja do przypomnienia mieszkańcom miasta postaci włoskiej księżniczki, która po zawarciu związku małżeńskiego per procura, wyruszyła z Bari do Krakowa, aby większą część życia spędzić na Wawelu u boku Zygmunta Starego. Sama ceremonia zaślubin odbyła się w Neapolu w zamku Capuano 6 grudnia 1517 roku, a data ta została świadomie wybrana przez pannę młodą jako dzień poświęcony patronowi miasta Bari, świętemu Mikołajowi. Zresztą ten drugi bohater naszego wydarzenia czczony jest w Bari z ogromnym zapałem do dziś i właśnie w dniach od 7 do 9 maja całe miasto celebruje święto swego patrona. Odbywają się wtedy uroczystości o charakterze religijnym (cudowna manna z grobu świętego Mikołaja, procesja ulicami miasta) i świeckim – rekonstrukcje bogatych orszaków średniowiecznych, procesja łódek z figurą świętego. Ponadto grobowiec Bony Sforzy, ufundowany przez córkę Annę, znajduje się za ołtarzem głównym w Bazylice świętego Mikołaja, a jego wizerunkowi towarzyszy posąg świętego Stanisława, patrona Polski.
Orszak Bony Sforzy w przyciągających wzrok, renesansowych strojach przygotowali członkowie stowarzyszenia z Palo del Colle, którzy na swą patronkę wybrali właśnie polską królową. Natomiast prosto z Polski przybyli członkowie zespołu Góra Trolla, którzy zagrali dla nas na instrumentach z epoki i zaśpiewali w kilku językach między innymi po polsku, po łacinie, w języku starofrancuskim i starogermańskim. Wydarzenie mogło się odbyć dzięki wsparciu finansowemu ze strony Ambasady RP w Rzymie, a uczestników przywitała konsul Justyna Kałuża. Krótki rys historyczny dotyczący prezentowanych wydarzeń przedstawiła prezes Apulijskiego Stowarzyszenia Polsko – Włoskiego, dr Aneta Banasik.
Zespół Góra Trolla wystąpił w składzie:
Maciej Wróblewski – śpiew, tamburyn
Rafał Wyszomirski – szałamaja
Ariel Kuźmiński – szałamaja
Krzysztof Dylewski - mandola
Approfittando del bel tempo, sabato 17 maggio ci siamo ritrovati, a Bari, per un evento a carattere ludico. Con il gentile accordo dell’Istituto Salesiano, abbiamo assistito, nella piazza di fronte alla Chiesa di Cristo Redentore, al corteo storico di Bona Sforza e a un concerto del gruppo di musica antica Góra Trolla. È stata l’occasione per riportare in primo piano la figura di Bona Sforza, principessa italiana che, dopo un matrimonio per procura, si trasferì da Bari a Cracovia. Qui, e più precisamente nel Castello del Wawel, trascorse gran parte della sua vita accanto al re polacco Sigismondo il Vecchio. Il Castello Capuano di Napoli ospitò le nozze nel 1517, in una data scelta appositamente dalla sposa: il 6 dicembre, giorno dedicato al patrono di Bari, San Nicola. Secondo protagonista del nostro evento, San Nicola è tuttora venerato con grande trasporto dagli abitanti della città, che ogni anno si anima per la festa patronale il 7, 8 e 9 maggio. In questi giorni, si può assistere a celebrazioni religiose – la raccolta della manna dalla tomba del santo, la processione per le strade della città – e laiche – il corteo storico in costumi medievali e l’arrivo via mare della statua del patrono, seguita dalle imbarcazioni dei fedeli. Nella Basilica di San Nicola, dietro l’altare principale, si trova il mausoleo di Bona Sforza, finanziato da sua figlia Anna. Esso comprende un complesso statuario in cui la regina è raffigurata fra San Nicola e San Stanislao, patrono della Polonia.
Il corteo storico di Bona Sforza, in ricchi costumi rinascimentali, è stato curato dalla Pro Loco di Palo del Colle, che ha eletto la regina polacca a proprio simbolo. Il gruppo Góra Trolla, ospite dalla Polonia, ha regalato al pubblico un concerto con strumenti d’epoca e canti in polacco e latino, nonché in francese e tedesco antico. Questo evento è stato realizzato grazie al sostegno finanziario dell’Ambasciata della Repubblica di Polonia a Roma, e i partecipanti sono stati accolti dalla Console Justyna Kałuża. Aneta Banasik, presidente dell’Associazione pugliese italo-polacca, ha tracciato un breve excursus sulle vicende storiche evocate nel corso dell’iniziativa.
Il gruppo Góra Trolla si è esibito nella seguente formazione:
Maciej Wróblewski – voce, tamburello
Rafał Wyszomirski – ciaramella
Ariel Kuźmiński – ciaramella
Krzysztof Dylewski – mandola
Traduzione a cura di Chiara Wąsowska
2 maja – Dzień Polonii i Polaków za Granicą oraz Dzień Flagi Rzeczypospolitej Polskiej
2 maja 2002 roku po raz pierwszy obchodzony był Dzień Polonii i Polaków za Granicą. Święto ma podkreślać „wielowiekowy dorobek i wkład Polonii i Polaków za granicą w odzyskanie przez Polskę niepodległości, wierność i przywiązanie do polskości oraz pomoc Krajowi w najtrudniejszych momentach, w celu potwierdzenia więzi z Macierzą i jedności wszystkich Polaków, tak mieszkających w Kraju, jak i żyjących poza nim". 2 maja to także Dzień Flagi Rzeczypospolitej Polskiej, który został ustanowiony na mocy ustawy z 20 lutego 2004 r. To święto polskiej państwowości i polskiej historii, które wyraża się w szacunku do polskiej flagi.
Z okazji Dnia Polonii i Polaków za Granicą oraz Dnia Flagi Rzeczypospolitej Polskiej zapraszamy na film KURIER w reżyserii Władysława Pasikowskiego. Projekcja odbędzie się w Museo Civico dnia 6 maja o godzinie 17.30 i poprzedzona zostanie słowem wstępnym Paoli Romano - dyrektor departamentu ds. kultury Urzędu Miasta Bari. Tło historyczne nakreśli w krótkim wprowadzeniu prezes Apulijskiego Stowarzyszenia Polsko - Włoskiego, dr Aneta Banasik.
6 maggio 2025 alle 17.30, a Bari presso il Museo Civico in str. Sagges 13, si terrà la proiezione del film LA SPIA DELLA RESISTENZA (IN LINGUA ITALIANA) organizzata dall’Associazione Pugliese Italo Polacca. L’evento in occasione della giornata della Bandiera Nazionale Polacca e della giornata dedicata a tutti i polacchi che vivono all’estero festeggiata ogni anno il 2 maggio prevede una breve introduzione storica a cura di Aneta Banasik, presidente dell’Associazione Pugliese Italo Polacca.
Jan Nowak Jeziorański è il più famoso messaggero di Varsavia. Il suo operato deciderà il destino della Polonia e della Seconda Guerra Mondiale. Nonostante le ostilità, nel cuore della notte passata all'hotel Savoy incontra le persone che cambieranno per sempre la sua vita. Jan Nowak Jeziorański, emissario del governo polacco e della resistenza di Varsavia, è stato una delle spie più famose al culmine della Seconda Guerra Mondiale. Oggi è celebrato come un vero eroe di guerra che ha servito con coraggio la causa della resistenza della Polonia mentre il Paese era schiacciato tra l’incudine nazista e il martello sovietico.
L’INGRESSO GRATUITO - WSTĘP WOLNY
Z okazji rocznicy uchwalenia Konstytucji 3 maja mamy zaszczyt zaprosić na koncert muzyki dawnej przygotowany przez trio w składzie:
Agostino Turturro - harfa
Paola La Forgia - wiola kolanowa
Nicola Pappalettera - cynk
Koncert odbędzie się w kościele św. Grzegorza przy Bazylice św. Mikołaja dnia 3 maja o godzinie 19.30 i poprzedzony zostanie słowem wstępnym Rektora Bazyliki O. Giovanniego Distante. Tło historyczne nakreśli w krótkim wprowadzeniu prezes Apulijskiego Stowarzyszenia Polsko - Włoskiego, dr Aneta Banasik.
Sabato il 3 maggio 2025 alle 19.30, a Bari presso la Chiesa di San Gregorio in piazza della Basilica di San Nicola, si terrà un CONCERTO DELLA MUSICA ANTICA (arpa, viola da gamba, cornetto) organizzato dall’Associazione Pugliese Italo Polacca. L’evento in occasione dell’anniversario della prima costituzione polacca proclamata il 3 maggio 1791 prevede la partecipazione del Priore della Basilica di San Nicola, P. Giovanni Distante e una breve introduzione storica a cura di Aneta Banasik, presidente dell’Associazione Pugliese Italo Polacca. I brani musicali saranno scelti ed eseguiti dai maestri: Agostino Turturro, Paola La Forgia e Nicola Pappalettera.
L’INGRESSO GRATUITO - WSTĘP WOLNY
COSTITUZIONE DEL 3 MAGGIO 1791
L'articolo V affermava che "tutto il potere nella società civile deriva dalla volontà del popolo", la costituzione faceva dunque riferimento ai cittadini del paese, che per la prima volta includevano sia le fasce meno abbienti che i contadini, rompendo il vecchio conservatorismo tipico dei secoli passati. Il preambolo del documento e 11 singoli articoli introducono il principio della sovranità popolare applicato alla nobiltà e ai cittadini, oltre che la separazione dei poteri in ambito legislativo (un parlamento bicamerale), esecutivo ("il re e i guardiani", dove i Guardiani delle leggi costituiscono l'entità governativa superiore appena costituita) e giudiziario.
Konstytucja 3 Maja (art. V), „...całość państw, wolność obywatelska i porządek społeczności w równej wadze na zawsze zostały, trzy władze rząd narodu polskiego składać powinny i z woli prawa niniejszego na zawsze składać będą, to jest: władza prawodawcza w stanach zgromadzonych, władza najwyższa wykonawcza w królu i Straży i władza sądownicza w jurysdykcyjach na ten koniec ustanowionych lub ustanowić się mających...”
Dzień Języka Ojczystego to wyjątkowa okazja dla wszystkich Polaków rozsianych po całym świecie, aby wyrazić przywiązanie do ojczystej mowy, a zarazem pogłębiać dialog międzykulturowy w miejscach, które stały się dla nas drugim domem. Znajomość języków jest niewątpliwym bogactwem, poszerza horyzonty, pozwala lepiej zrozumieć kulturę, tradycje i mentalność użytkowników, a jednocześnie stanowi nieodzowny element integracji i wymiany myśli.
Dlatego też każdego roku w drugiej połowie lutego Apulijskie Stowarzyszenie Polsko - Włoskie organizuje spotkanie, podczas którego staramy się prezentować język i literaturę polską w Apulii. W tym roku odbyło się ono w sobotę 15 lutego, a na patronkę wydarzenia wybraliśmy poetkę o wyjątkowej wrażliwości artystycznej – Marię Pawlikowską – Jasnorzewską. dr Aneta Banasik zaprezentowała pokrótce jej życiorys i twórczość, członkowie stowarzyszenia prezentowali wybrane wiersze w języku polskim, a nasi włoscy przyjaciele z grupy recytatorskiej S-Lega-Menti zgodzili się uświetnić spotkanie prezentacją wierszy w języku włoskim oraz przygotowali dodatkowe fragmenty literackie i upominki w postaci pamiątkowych zakładek do książek. Wieczór, który odbył się w bibliotece kompleksu Ojców Salezjanów w Bari, wypełniła też niezapomniana muzyka na harfę i flet w wykonaniu Agostina Turturra i Marianny La Candia. Szczególne podziękowania kierujemy do księdza Gino, który zgodził się udostępnić salę i wziął udział w wydarzeniu.
La giornata della lingua madre è un'occasione
speciale per tutti i polacchi che vivono in diversi paesi del mondo di esprimere il legame con la propria lingua madre e, allo stesso tempo, approfondire il dialogo interculturale nei luoghi che
sono diventati per una seconda casa. La conoscenza delle lingue è senza dubbio una ricchezza, allarga gli orizzonti, permette di comprendere meglio la cultura, le tradizioni e la mentalità degli
interlocutori, e allo stesso tempo rappresenta un elemento indispensabile per l'integrazione e lo scambio di idee.
Per questo motivo, ogni anno nella seconda metà di febbraio l'Associazione Pugliese Italo-Polacca organizza un incontro durante il quale si
cerca di presentare la lingua e la letteratura polacca anche per il pubblico italiano. Quest'anno ci siamo incontrati il 15 febbraio e abbiamo scelto come protagonista dell'evento una poetessa
dell’eccezionale sensibilità artistica – Maria Pawlikowska Jasnorzewska. Aneta Banasik ha presentato brevemente la sua biografia e la sua opera, mentre i membri dell'associazione hanno recitato
poesie selezionate in lingua polacca e italiana. I nostri amici italiani del gruppo di recitazione S-Lega-Menti hanno arricchito l'incontro con la presentazione di poesie selezionate di autori
italiani e hanno preparato i bellissimi segnalibri, riportate di seguito, da regalare al pubblico. La serata, che si è svolta nella biblioteca del complesso dei Salesiani a Bari, è stata
accompagnata da un concerto di musica indimenticabile eseguita all'arpa da Agostino Turturro e al flauto da Marianna La Candia. Un ringraziamento speciale va al reverendo Gino, il quale ha
gentilmente concesso la sala oltre a partecipare all'evento.
Róże dla Safony VI
Poetka, samobójczyni,
Loki rozwiawszy fiołkowe,
Nad wodą stoi…
„Safo, co chcesz uczynić?”
— „Chcę morze zarzucić na głowę,
By nikt nie dojrzał łez moich…”
Rose per Saffo VI
Poetessa, ti vuoi suicidare,
Sparse le trecce fiordaliso,
China sull’onda…
“Saffo che vuoi fare?”
-“Coprire col mare il mio viso,
Perché il mio pianto nasconda…”
Każdego roku w listopadzie Apulijskie Stowarzyszenie Polsko – Włoskie świętuje rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości, organizując spotkania członków i sympatyków połączone z wydarzeniem kulturalnym. W tym roku zdecydowaliśmy się zaprezentować twórczość poetycką Zbigniewa Herberta w związku z setną rocznicą urodzin pisarza i dnia 16 listopada 2024 w kościele świętego Grzegorza na terenie Bazyliki świętego Mikołaja w Bari miał miejsce wieczór poetycko – muzyczny, w trakcie którego czytaliśmy w języku polskim i włoskim wybrane wiersze jednego z najwybitniejszych poetów XX wieku. Aneta Banasik przygotowała wstępną prelekcję mającą na celu przybliżenie włoskiej publiczności dorobku literackiego Zbigniewa Herberta, a spotkanie uświetnił występ pianisty Paola Romano, który wykonał kilka nokturnów Fryderyka Chopina. Licznie zgromadzona publiczność z entuzjazmem uczestniczyła w spotkaniu, a na zakończenie pojawiły się pytania o kolejny planowany projekt literacki. Nie spodziewaliśmy się tak przychylnej reakcji publiczności i była ona dla nas najwspanialszą rekompensatą za trud włożony w przygotowanie wydarzenia.
Il 16 novembre scorso, presso la chiesa di San Gregorio, in Bari, si è svolta la serata della poesia e della musica organizzata dall'Associazione Pugliese Italo Polacca. È stato un incontro molto partecipato, che ha visto riempirsi i banchi della bellissima chiesa, gentilmente concessa per l'occasione. L'incontro è stato presentato da Aneta Banasik, che ha ricordato il poeta Zbigniew Herbert, al quale la serata era dedicata. Nell'atmosfera delicata e allo stesso tempo intensa del luogo, sono risuonate le parole di alcune opere del poeta, tra le quali Barabba, Nike, Il gusto, Il libro ed altre, lette in polacco e nella loro traduzione in italiano da volontari dell'Associazione Italo Polacca e del gruppo di lettura Slegamenti. Le letture sono state intervallate da musica di Fryderyk Chopin, in particolare alcuni notturni, le cui note, sollevate per mano del pianista Paolo Romano, hanno risuonato nella meravigliosa atmosfera del luogo. Dopo i saluti finali i presenti hanno lasciato la chiesa uscendo sul sagrato della basilica di San Nicola, dandosi appuntamento per un futuro, ancora indeterminato, incontro di musica e poesia.
Mario De Marco
POLSKO - WŁOSKIE SPOTKANIA LITERACKIE
CZERWIEC 2024
Projekt współfinansowany przez Wydział Konsularny i Polonii Ambasady RP w Rzymie ze środków polonijnych MSZ
Polskim czytelnikom z pewnością nie trzeba przedstawiać Marka Krajewskiego, gościa honorowego trzeciej edycji polsko – włoskich spotkań literackich, które odbyły się w dniach 6 i 8 czerwca 2024 roku w Bari i korzystając z okazji jeszcze raz bardzo serdecznie dziękujemy pisarzowi za przyjęcie zaproszenia i spotkanie z publicznością. Literaturę włoską reprezentowała tym razem poetka Anna Santoliquido, pochodząca z Forenzy autorka poruszających wierszy tłumaczonych również na język polski. Spotkanie autorskie odbyło się w czwartek 6 czerwca w sali na terenie kompleksu OO. Salezjanów i dzięki wyjątkowym zdolnościom narratorskim autora, publiczność mogła poznać motywacje jego wyborów twórczych, inspiracje literackie i zainteresowania translatorskie. Marek Krajewski opowiadał o swojej pasji zawodowej związanej z filologią klasyczną i o fascynacji kulturą i literaturą starożytnego Rzymu oraz o bohaterach swoich kryminałów i miejscach, w których toczy się akcja powieści. Poprzez wymianę opinii i doświadczeń pisarskich co roku udaje się nam potwierdzić, że międzynarodowy dialog kulturowy pogłębia wzajemne poznanie oraz korzystnie wpływa na relacje między narodami. W trakcie spotkania, zachęcając publiczność do wizyty w Polsce, pokazaliśmy zdjęcia współczesnego Wrocławia oraz fragment serialu Erynie, będącego ekranizacją powieści naszego gościa. Członkowie grupy (S)Lega-Menti oraz przedstawiciele Apulijskiego Stowarzyszenia Polsko – Włoskiego wzbogacili wydarzenie lekturą fragmentów powieści w języku polskim i włoskim. Ogłoszone zostały również wyniki konkursu translatorskiego, którego laureatka Wiktoria Kozak dokonała przekładu fragmentu powieści Marka Krajewskiego pt. Głowa Minotaura. Mieliśmy okazję wysłuchać też kilku wierszy Anny Santoliquido w językach: włoskim i polskim.
Natomiast w sobotę 8 czerwca odbyło się kameralne spotkanie w niewielkiej sali w Torre a Mare, w trakcie którego członkowie i sympatycy stowarzyszenia mieli okazję porozmawiać z pisarzami o ich warsztacie, zainteresowaniach literackich i planach na przyszłość. Zorganizowaliśmy również poczęstunek dla gości i wspólnie czytaliśmy fragmenty powieści zarówno po polsku jak i po włosku. Oba wydarzenia spotkały się z bardzo życzliwym przyjęciem ze strony publiczności, która z entuzjazmem i bardzo aktywnie uczestniczyła w dialogu z twórcami.
Za pomoc w realizacji projektu składamy podziękowania kierownictwu Wydziału Konsularnego i Polonii Ambasady RP w Rzymie, reprezentowanemu w Bari przez Konsul Justynę Kałużę, Instytutowi Książki oraz księdzu Giuseppe Ruppiemu za udostępnienie sali.
I lettori polacchi conoscono benissimo Marek Krajewski, ospite d'onore della terza edizione degli incontri letterari polacco-italiani tenutisi il 6 e l'8 giugno 2024 a Bari, e cogliamo l'occasione per ringraziare ancora una volta lo scrittore per aver accettato l'invito e aver incontrato il pubblico. La letteratura italiana è stata rappresentata questa volta dalla poetessa Anna Santoliquido, originaria di Forenza autrice di toccanti poesie tradotte anche in polacco. L'incontro si è svolto giovedì 6 giugno nella sala dell’Istituto Salesiano Redentore di Bari e, grazie alle eccezionali capacità narrative dell'autore, il pubblico ha potuto conoscere le motivazioni profonde delle sue scelte creative, i modelli letterari a cui si è ispirato e il suo interesse per la traduzione. Marek Krajewski ha parlato della sua passione professionale per la filologia classica e di quanto sia affascinato dalla cultura e dalla letteratura dell'antica Roma, ha inoltre ampiamente descritto i personaggi dei suoi gialli e i luoghi in cui sono ambientati i romanzi. Ogni anno, attraverso lo scambio di opinioni ed esperienze di scrittura, riusciamo a confermare che il dialogo culturale internazionale approfondisce la comprensione reciproca e ha un effetto benefico sulle relazioni tra le nazioni. Durante l'incontro, incoraggiando il pubblico a visitare la Polonia, abbiamo mostrato immagini della Breslavia contemporanea e un estratto della serie televisiva Erynie, basato sul romanzo del nostro ospite. Membri del gruppo (S)Lega-Menti e rappresentanti dell'Associazione Pugliese Italo Polacca hanno arricchito l'evento leggendo brani del romanzo in polacco e in italiano. Sono stati inoltre annunciati i risultati del concorso di traduzione: la vincitrice, Wiktoria Kozak, ha tradotto un frammento del romanzo La testa del Minotauro di Marek Krajewski. Abbiamo anche avuto l'opportunità di ascoltare diverse poesie di Anna Santoliquido in italiano e in polacco.
Invece sabato 8 giugno si è tenuto il secondo incontro in una saletta di Torre a Mare, durante il quale i membri e i sostenitori dell'associazione hanno avuto l'opportunità di parlare con gli scrittori del loro processo creativo, dei loro interessi letterari e dei loro progetti futuri. Abbiamo anche organizzato un rinfresco per gli ospiti e letto insieme estratti dei romanzi in polacco e in italiano. Entrambi gli eventi sono stati accolti molto bene dal pubblico, che ha partecipato con entusiasmo e in modo molto attivo al dialogo con gli autori.
Per l'aiuto fornito durante la realizzazione del progetto, si ringrazia la direzione dell’Ufficio Consolare dell'Ambasciata di Polonia in Roma, rappresentata a Bari dalla Console Justyna Kałuża, l'Istituto del Libro e Padre Giuseppe Ruppi per aver messo a disposizione la sala.
Link do filmu Katyń 20 -40 - 20
Il film Katyń 20 - 40 - 20 con i sottotitoli in italiano è disponibile seguendo il link:
https://www.youtube.com/watch?v=BkpMsHLWonM
Dzień Języka Ojczystego to wyjątkowa okazja dla wszystkich Polaków mieszkających w różnych krajach na świecie, aby wyrazić przywiązanie do ojczystej mowy, a zarazem pogłębiać dialog międzykulturowy w miejscach, które stały się dla nas drugim domem. Znajomość języków jest niewątpliwym bogactwem, poszerza horyzonty, pozwala lepiej zrozumieć kulturę, tradycje i mentalność użytkowników, a jednocześnie stanowi nieodzowny element integracji i wymiany myśli.
Dlatego też każdego roku w drugiej połowie lutego Apulijskie Stowarzyszenie Polsko - Włoskie organizuje spotkanie, podczas którego staramy się prezentować język i literaturę polską w Apulii. W tym roku na patrona wydarzenia wybraliśmy polskiego noblistę - Czesława Miłosza, dr Aneta Banasik zaprezentowała pokrótce jego życiorys i twórczość, a członkowie stowarzyszenia prezentowali wybrane wiersze w języku polskim i włoskim. Nasi włoscy przyjaciele z grupy recytatorskiej zgodzili się uświetnić spotkanie prezentacją wybranych wierszy włoskich poetów oraz przygotowali upominki w postaci pamiątkowych kopii dwóch wierszy, które zamieszczamy poniżej. Wieczór, który odbył się w bibliotece kompleksu Ojców Salezjanów w Bari, wypełniła też niezapomniana muzyka na harfę i obój w wykonaniu Agostina Turturra i Luciany Visaggio. Szczególne podziękowania kierujemy do księdza Giuseppe Ruppiego, która zgodził się udostępnić salę i wziął udział w wydarzeniu.
La giornata della lingua madre è un'occasione speciale per tutti i
polacchi che vivono in diversi paesi del mondo di esprimere il legame con la propria lingua madre e, allo stesso tempo, approfondire il dialogo interculturale nei luoghi che sono diventati per
una seconda casa. La conoscenza delle lingue è senza dubbio una ricchezza, allarga gli orizzonti, permette di comprendere meglio la cultura, le tradizioni e la mentalità degli interlocutori, e
allo stesso tempo rappresenta un elemento indispensabile per l'integrazione e lo scambio di idee.
Per questo motivo, ogni anno nella seconda metà di febbraio l'Associazione Pugliese
Italo-Polacca organizza un incontro durante il quale si cerca di presentare la lingua e la letteratura polacca ancheper il pubblico italiano. Quest'anno abbiamo scelto come protagonista
dell'evento il premio Nobel polacco Czesław Miłosz. Aneta Banasik ha presentato brevemente la sua biografia e la sua opera, mentre i membri dell'associazione hanno recitato poesie selezionate in
lingua polacca e italiana. I nostri amici italiani del gruppo di recitazione hanno arricchito l'incontro con la presentazione di poesie selezionate di autori italiani e hanno preparato delle
copie di due poesie, riportate di seguito, da regalare al pubblico. La serata, che si è svolta nella biblioteca del complesso dei Salesiani a Bari, è stata accompagnata da un concerto di musica
indimenticabile eseguita all'arpa da Agostino Turturra e all'oboe da Luciana Visaggio. Un ringraziamento speciale va al reverendo Giuseppe Ruppi, il quale ha gentilmente concesso la sala oltre a
partecipare all'evento.
Traduzione: Claudia Dimastrochicco
CZESŁAW MIŁOSZ, DAR
Dzień taki szczęśliwy.
Mgła opadła wcześnie, pracowałem w ogrodzie.
Kolibry przystawały nad kwiatem kaprifolium.
Nie było na ziemi rzeczy, którą chciałbym mieć.
Nie znałem nikogo, komu warto byłoby zazdrościć.
Co przydarzyło się złego, zapomniałem.
Nie wstydziłem się myśleć, że byłem kim jestem.
Nie czułem w ciele żadnego bólu.
Prostując się, widziałem niebieskie morze i żagle.
IL DONO
Ada Negri
Il dono eccelso
che di giorno in giorno
e d’anno in anno da te attesi, o vita,
(e per esso, lo sai, mi fu dolcezza
anche il pianto) non venne: ancor non venne.
Ad ogni alba che spunta io dico: — È oggi —
ad ogni giorno che tramonta io dico:
— Sarà domani. — Scorre intanto il fiume
del mio sangue vermiglio alla sua foce:
e forse il dono che puoi darmi, il solo
che valga, o vita, è questo sangue: questo
fluir segreto nelle vene, e battere
dei polsi, e luce aver dagli occhi; e amarti
unicamente perché sei la vita.
DONO
Un giorno così felice.
La nebbia si alzò presto, lavoravo in giardino.
I colibrì si posavano sui fiori del quadrifoglio.
Non c’era cosa sulla terra che desiderassi avere.
Non conoscevo nessuno che valesse la pena d’invidiare.
Il male accadutomi, l’avevo dimenticato.
Non mi vergognavo al pensiero di essere stato chi sono.
Nessun dolore nel mio corpo.
Raddrizzandomi, vedevo il mare azzurro e vele.
(Traduzione di Pietro Marchesani)
DAR
Ten wyjątkowy dar, którego dzień za dniem
rok za rokiem oczekuję od ciebie, o życie!
(przecież wiesz, że słodkim był mi nawet płacz żałosny)
nie nadszedł: ciągle jeszcze nie nadszedł.
Kiedy jaśnieje kolejny świt, mówię: - To dziś!
Kiedy zachodzi kolejny dzień, mówię:
- To stanie się jutro.
A tymczasem strumień mojej szkarłatnej krwi
płynie do kresu:
i może jedyny dar, jaki możesz mi przynieść,
ten najdroższy, o życie!
to właśnie moja krew:
tajemniczy ruch w żyłach,
pulsujące tętno i blask w oczach:
kocham cię po prostu za to, że jesteś życiem.
Tłumaczenie: Aneta Banasik
Anno 2023
Anno 2022
Anno 2021
Anno 2020
Anno 2019
Anno 2018
Anno 2017
ASSOCIAZIONE PUGLIESE ITALO POLACCA
APULIJSKIE STOWARZYSZENIE POLSKO - WŁOSKIE
tel. 080 9260586
